Problemy z wiązaniem się



Problemy z wiązaniem się/syndrom dziecka bez dna.

Co rodzice/opiekunowie odczuwają w związku z obcowaniem z ich dzieckiem, inwestując mnóstwo miłości, atencji i uwagi nie otrzymując w zamian prawie nic.

Różne stadia rozwoju dziecka są dla rodziców w szokujący sposób poznawalne. Rozwój odbywa się na zasadzie "dwa kroki do przodu, jeden do tyłu, często nawet odwrotnie, co dla rodziców tych dzieci jest bardzo zniechęcające.

Każde dziecko jest inne, niektóre symptomy zależą od wieku.


- negująca postawa wobec najbliższych ( matka, opiekun, rodzice)
- bardzo nieregularne spanie, jedzenie, agresywna mimika nawet u niemowlaków
- szukanie w nienaturalny sposób kontaktu fizycznego
- posiadają nienaturalne, ekstremalne poczucie własności
- niektóre z tych dzieci nie chcą być dotykane, próby przytulenia wywołują lęk lub agresję. Trudniej tutaj załagodzić sytuację gestem, przygarnięciem dziecka do siebie
- niektóre dzieci wywołują sztuczną wesołość wcielając się w role "domowego klauna"
- inne znowu są ciche , przyjmują postawę wyczekiwania, bliską apatii
- jeszcze inne są hałaśliwe i niedelikatne Wciąż szukają powodu do kłótni
- mają nieskoordynowane ruchy, przewracają różne przedmioty, niszczą je
- w razie konfliktu nie można dotrzeć do dziecka, nic nie robi na nich wrażenia- ani łagodne podejście ani poważniejsze kary nie dają żadnego efektu
- dziecko prawie nigdy nie okazuje skruchy.

Sumienie o podwójnej naturze.


- dziecko nieprawidłowo odróżnia rzeczy ważne od błahych , podłe od niegrzecznego zachowania
- brak sumienia
- dziecko nigdy samo nie przyznaje się do popełnienia jakiegoś przekroczenia , na drugi dzień lub jeszcze wcześniej zapomina o nim
- dziecko pamięta , że rodzice byli wściekli / dostało lanie, reprymendę/, ale nie pamięta powodu ich reakcji
- " jeśli znowu będziesz kłamać mamusia będzie znowu wściekła"- za takim tokiem myślenia dziecko nie nadąża i nie lokuje go w pamięci.

Jest gigantyczna różnica zachowaniu dziecka w domu i poza nim.


- rodzice nie chcą demaskować dziecka przed światem zewnętrznym, ale przez to grozi im to, że sami zostaną przedstawieni w złym świetle, np. u rodziny, przyjaciół, sąsiadów, nauczycieli, psychologów
- oni często mówią : " to takie miłe dziecko, wszystko dla ciebie chce zrobić itp.
- "to dziecko ma być nienormalne? U nas zawsze jest bardzo grzeczne i miłe". Może dostaje w domu niewystarczająco dużo miłości, może jesteście za ostrzy,( albo) może jesteście niewystarczająco ostrzy?"
- najbardziej bolesne jest to kiedy takie słowa padają ze strony najbliższej rodziny: babci, dziadka, cioci, wujka
- często dochodzi do utraty przyjaciół, rodziny, sąsiadów

U psychologów i terapeutów dziecko często siedzi zrelaksowane i wesołe, w tym samym czasie rodzice a szczególnie matka są bliscy załamania nerwowego.


- często sytuacja wygląda tak, że cała rodzina leży w gruzach
- od matki potrafią " wyssać krew spod paznokci", ale kiedy tata wraca do domu zmieniają się w wesołe, spontaniczne "milusińskie"
- wydaje się, że jedno miejsce mogą traktować jako swoje i jako obce, po latach potrafią nie czuć tęsknoty za domem
- często nie potrafią określić czasu przebywania w jakimś miejscu, nie odczuwają różnicy między miesiącem czy połowa roku
- bardzo długo nie potrafią zrozumieć związków międzypokoleniowych
- dzieci te są genialne w wyczuwaniu słabych punktów u rodziców, braci, sióstr, nauczycieli, psychologów, ale najbardziej widza te punkty w stosunkach między tymi ludźmi
- jeśli istnieje taka możliwość robią wszystko aby skłócić dorosłych, pod warunkiem, że samo osiągnie z tego korzyść .W takim zachowaniu posuwa się na tyle daleko, że doprowadza do rozpadu rodziny
- w taki sposób są w stanie podzielić całą rodzinę na obozy. Dziadkowie, ciocie, wujkowie ślepo ufają dziecku.

Wydaje się, że dziecko nie cierpi w tym wszystkim.


- życie z takim dzieckiem jest ogromnym obciążeniem dla małżeństwa
- w nieoczekiwanych momentach może się zawalić zbudowany na nibi dostosowaniu domek z kart i zdarzają się ataki strasznej agresji i panicznego lęku
- w samokontrolę i niby dostosowanie dziecko wkłada stosunkowo tyle energii, że odbywa się to kosztem innych rzeczy
- przez negatywny lęk przed niepowodzeniem często nawet nie zaczyna jakiś zadań i udaje wtedy obojętność albo że jest głupie
- wymaga prawie nadludzkiej cierpliwości i zachęty do przekroczenia tego progu
- przez zaburzenie własnego ja i jeszcze bardziej przez przeżycia z dzieciństwa dziecko będzie musiała włożyć ponadludzkie siły, żeby się dostosować
- dziecko nauczyło się wyczuwać czego się od niego oczekuje i potrafi w genialny sposób tymi oczekiwaniami manipulować. Dlatego też dziecko w powierzchownych kontaktach poza domem potrafi być w centrum uwagi
- kiedy dziecko dokuczy koledze z klasy, w domu przedstawia siebie jako obserwatora a nie sprawcę opowiadając z oburzeniem i współczuciem jak inni temu koledze strasznie dokuczyli.

Ta młodzież próbuje z całą pewnością włożyć klin między wychowawców i w ten sposób skłócić ich między sobą.

Otwartość rodziców wobec siebie, działanie równym frontem i wzajemne zaufanie powinno pomagać.

Rzecz jasna taka postawa dla rodziców stwarza specyficzne problemy.

Pułapka dla rodziców mogą być sygnały wysyłane przez dziecko chęci poprawy wzajemnych relacji.

Rodzice będą na to reagować z małą nadzieją, że tym razem będzie inaczej.

Za każdym razem mocniej aż do wyczerpania.

Czują się wykończeni, ale czują, że nie mogą, bo nadal są odpowiedzialni za swoje dziecko.

Z samotnej i zawziętej walki z dzieckiem, aby ono kiedyś zobaczyło nasze wysiłki możemy zrezygnować.

źródło:
"Bodemloos bestaan,problemen met adoptie kinderen" Geertje van Egmond 1987 ( Ambo Baarn, ISBN 90-263-08337)
Tłumaczenie Peter i Anetta Oostenbrink.

Jeśli ktoś chciałby podzielić się z nami swoimi doświadczeniami , ponieważ sami wychowujemy takie dziecko podajemy nasz E-mail:

anoo@wp.pl


Poprzedni Home Następny