Rodzaj: Film dokumentalny
BIDUL
Rok: 1999
Produkcja: Polska
Dane techniczne: Czarno-biały ; 30 '
Reżyser: Jacek Filipak 2001 Lipsk (MFFDiA)-Nagroda Wyróżnienie Międzynarodowego Jury ; nagroda stacji telewizyjnej Planet Tv (nagoda publiczności) ; Nagroda FICCOpis:
Ewa ma 28 lat. Ukończyła pedagogikę, lecz wbrew planom nie pracuje w domu dziecka. Jest pracownikiem socjalnym. Zawsze, kiedy marzyła o własnym domu, obowiązkowo musiał być w nim pies. I ma psa. Zwierzę uczy ją cierpliwości i odpowiedzialności, a także okazywania uczuć. Chciałaby mieć nie tylko psa, lecz i rodzinę, czuje jednak, że jeszcze nie jest gotowa: ciągle uczy się życia z drugim człowiekiem.
Kasia ma 26 lat. Pracuje w przedszkolu i studiuje zaocznie w Wojskowej Akademii Medycznej. Kiedy miała 19 lat, zakochała się w Jacku. To była wielka miłość. Ulokowała w nim wszystkie uczucia, lecz po trzech latach odszedł. Chciała się rzucić pod pociąg.
Piotr ma 28 lat. Ukończył szkołę podstawową, potem zawodową i technikum. Uważa, że to bardzo wiele. Pracuje jako kasjer w kantorze wymiany. Miał wspaniałą dziewczynę. Wycofał się jednak z tego związku. Bał się odpowiedzialności za rodzinę, sądził też, że związek z nim przeszkadza ukochanej w rozwoju.
Marta ma 31 lat. Po ukończeniu studiów założyła rodzinę. Była z tego powodu szczęśliwa i dumna. Mąż jednak po pięciu latach ją opuścił. Załamała się. Od trzech lat przebywa w domu dla psychicznie i nerwowo chorych. Jej pięcioletnia córka trafiła do domu dziecka.
Są oni bohaterami filmu o losach wychowanków domów dziecka. Troje z nich opowiada o swojej przeszłości, związkach z matkami, dramatach, przeżyciach w "bidulach" - jak placówki opiekuńcze nazywają ich podopieczni - i teraźniejszym, samodzielnym już życiu. Marta milczy: mówi za nią jej dziennik, który prowadziła w przeszłości.
Zdaniem autora filmu, są oni przykładem tych, którym - w odróżnieniu od 90 proc. wychowanków domów dziecka - się powiodło. Zdobyli wykształcenie, usamodzielnili się. Jak widać jednak, w sferze emocjonalnej doznali trudnych do uleczenia okaleczeń. Czarno-biały film jest ciekawy formalnie. Kamera na bohaterów spogląda bardzo dyskretnie. Ich opowieści snują się zza kadru. W obrazy ich życia Jacek Filipiak wplata zdjęcia z różnych placówek opiekuńczych, w których żyją dzieci - takie, jakimi kiedyś byli bohaterowie filmu. One dziś przeżywają tragedię braku rodzicielskiej miłości i koszmar bidulowego życia, o którym opowiadają Ewa, Kasia i Piotr. W przyszłości zapewne powielą ich los - jeśli im się uda osiągnąć tak wiele.
źródło : www.tvp.com.pl ; www.stopklatka.pl
Barbara Hollender
Idee kontra pieniądze
Młodzi ambitni debiutanci nie mogą skończyć swoich filmów
2002.08.08
źródło- Rzeczpospolita/KulturaJacek Filipiak jest absolwentem PWSFTViT w Łodzi, a swój debiutancki film fabularny stara się zrealizować od sześciu lat. Jego dokument "Bidul" dostał nagrodę głównego jury, Federacji Klubów Filmowych oraz stacji Planete na festiwalu w Lipsku. "Zerwany" nawiązuje do podobnej tematyki. To historia wychowywanego przez domy dziecka i rodziny zastępcze chłopca, który - nie mogąc przystosować się do normalnej rzeczywistości - trafia wreszcie do zakładu poprawczego.
Lalka Michaela Jacksona
- O sierocińcach słyszy się głównie przy okazji akcji charytatywnych - wyjaśnia Jacek Filipiak. - Tu zbierzemy spodenki, tam kurteczki, buciki albo słodycze. Czasem pojawi się Michael Jackson i podaruje piękną lalkę, która natychmiast schowana zostanie w magazynie, by dzieci jej nie popsuły. Wszystkie takie działania są dla nas sposobem na okazywanie miłosierdzia, dają przekonanie o dobrze spełnionym społecznym obowiązku. Ale one nie rozwiązują podstawowego problemu osieroconych dzieci - nie tworzą więzi, które mogą sprawić, aby te dzieci każdego dnia powoli nie umierały psychicznie. I aby swojej agresji nie kierowały potem przeciwko społeczeństwu.
"Zerwany" nie jest kinem łatwym i komercyjnym, ale też ma niewielki budżet, szacowany na około 1,6 mln zł. W styczniu producent Jacek Gwizdała z firmy "Contra Studio" podpisał umowę z TVP SA, która zainwestowała w "Zerwanego" 900 tys. zł. Przedtem już projekt miał pozytywną decyzję przewodniczącego Komitetu Kinematografii Tadeusza Ścibora-Rylskiego na dofinansowanie w wysokości 715 tys. zł., a 53 tys. dokładało Contra Studio.
Podczas przygotowań do siódmej edycji akcji - Szukam domu... w Wałczu, spotkaliśmy się z Panem Jackiem Filipiakiem reżyserem filmu "Bidul". Rozmawialiśmy o potrzebie rozpowszechnienia filmu wśród pracowników socjalnych, wychowawców placówek opiekuńczych, studentów psychologii i pedagogiki oraz kandydatów na rodziców zastępczych.
Film w bardzo trafny, a zarazem refleksyjny sposób oddaje atmosferę domów dziecka, ukazuje trudny los dziecka, odrzuconego i społecznie osieroconego. Zapewne oglądając ten materiał dokumentalny, widz ma okazję złamać w sobie stereotypy, że dom dziecka jest wystarczającym miejscem opieki dla dzieci, nie mogących się wychowywać we własnej rodzinie.
Posługując się tym filmem w kolejnych edycjach akcji - Szukam domu..., będzie nam łatwiej przekonywać do idei rodzicielstwa zastępczego.
Zwróciliśmy się z prośbą do TVP, o wyrażenie zgody na nieodpłatne rozpowszechnianie filmu "BIDUL" na płytach CD i taśmach video dla potrzeb akcji - Szukam domu... We własnym zakresie chcemy pozyskać sponsorów na zakup nośników i kopiowanie filmu.
Prosimy o pomoc...Kontakt z biurem koordynatora projektu
Andrzej Olszewski
0 606 589 100
![]()