Gazeta Wrocławska
Wydanie: Wrocław
Strona: 7
Autor: Czuban Izabela
Wkładka:
Data: 2002-05-28
Być w rodzinie
W polskich domach dziecka jest ponad 60 tysięcy wychowanków
Dzieciom potrzebna jest rodzina i miłość, a nie domy dziecka - przekonywali uczestnicy konferencji "Miłości wystarczy dla wszystkich".
- Na szczęście nie musimy już nikogo przekonywać, że domy dziecka to złe miejsca dla dzieci. Teraz musimy nakłonić innych, by tworzyli rodziny zastępcze i rodzinne domy dziecka oraz nauczyć ich, jak to robić - mówi Tomasz Polkowski z Towarzystwa Nasz Dom. - Ludzie z całej Polski przyjechali do Krzyżowej, by usłyszeć, jak to się robi we Wrocławiu. Likwidować duże
- Z dużych domów dziecka, wychodzą ludzie okaleczeni. Przez lata w tym układzie nie zmieniało się nic. Być może stąd wrażenie, że reforma we Wrocławiu przebiega szybko. Jestem przekonany jednak, że trzeba jak najszybciej zlikwidować duże domy dziecka, zamiast nich tworząc rodzinne domy i rodziny zastępcze - twierdzi Sławomir Piechota, w zarządzie Wrocławia odpowiedzialny za politykę społeczną. - Inni przyznają nam rację. Wielka wartość tego spotkania polega na tym, że są tu przedstawiciele wszystkich urzędów i instytucji, którzy na co dzień decydują o kształcie systemu opieki nad dziećmi.
W Krzyżowej zabrakło jednak osób, które prowadzą we Wrocławiu rodzinne domy dziecka. Dlaczego?
- Można się było z nimi spotkać 1,5 miesiąca temu na konferencji organizowanej przez urząd wojewódzki - tłumaczy z-ca dyr. Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej we Wrocławiu Beata Rostocka. - Poza tym wszystkim zainteresowanym udostępniamy adresy i numery telefonów. Można sprawdzić, jak to wszystko działa bez naszego pośrednictwa.
Po macoszemu?
W 2001 roku powstał ogólnokrajowy Niezależny Związek Zawodowy Pracowników Rodzinnych Form Opieki. Należy do niego również większość wrocławskich rodzinnych domów dziecka. Związek powstał, by bronić praw pracowniczych osób, które zdecydowały się takie domy prowadzić. Jego członkowie alarmują, że stawki, jakie dostają na dzieci są często głodowe i nie jest określona ustawowo ich wysokość. Ponadto, oburza fakt, że każdy, najdrobniejszy nawet zakup musi dokumentować fakturą VAT. "Zawodowi rodzice" walczą również o swoje prawa pracownicze. Wiele kontrowersji m.in. wzbudza fakt, że od kiedy rodzinne domy przeszły z resortu oświaty do pomocy społecznej cześć rodziców zatrudniona jest według Karty Nauczyciela, a inni na podstawie przepisów o pomocy społecznej. Martwi brak zabezpieczeń na czas emerytury.
- W tej pracy nie ma ma mowy o liczeniu godzin, pieniędzy i braniu urlopów! - przekonuje Tomasz Polkowski. - Praca z dziećmi to służba i czasem, kiedy sytuacja tego wymaga trzeba pracować 60 godzin bez przerwy!
Ile domów, ile rodzin?
We Wrocławiu funkcjonuje 17 rodzinnych domów dziecka. Większość to placówki powstałe po 1999 roku. 5 jest w trakcie remontu. Do końca roku 2002 ma zaistnieć 8 nowych. Wychowuje się w nich 102 dzieci.
W mieście jest też 605 rodzin zastępczych, w których przebywa 728 dzieci.
Obecnie we Wrocławiu są 3 duże domy dziecka, w tym jeden niepubliczny prowadzony przez Towarzystwo Nasz Dom i 3 rodzinne pogotowia opiekuńcze.
W Polsce 2 mln dzieci jest w rodzinach żyjących w skrajnym ubóstwie. 62 tys. jest w domach dziecka. Dla 18 tys. trzeba pilnie, od zaraz znaleźć rodziny zastępcze.
Izabela Czuban
iczuban@ gazeta.wroc.pl
Zmiany są konieczne, bo z domów dziecka wychodzą ludzie okaleczeni - twierdzi Sławomir Piechota, odpowiedzialny we Wrocławiu za politykę społeczną.
Nowy system opieki nad dzieci zaczęto realizować we Wrocławiu w maju 2000 roku. Główna idea reformy to pomoc rodzinie - tak by nie dopuszczać do sytuacji, kiedy dziecko musi być zabrane z domu do placówki. Ponadto: instytucjonalne, duże placówki mają być zastąpione przez rodzinne domy dziecka czy rodzinne pogotowia opiekuńcze. Nacisk kładziony ma być też na usamodzielnianie. We Wrocławiu są już 2 hostele - domy w których dorośli wychowankowie, bez nadzoru opiekunów mają uczyć się samodzielnego życia.
Co to takiego rodzinny dom dziecka?
To miejsce, w którym dwoje rodziców wychowuje kilkoro dzieci. Do takiego domu mogą być przyjęte dzieci z nieuregulowaną sytuacją prawną lub też liczne rodzeństwa - takie, które w inny sposób nie miały wcześniej szans na opuszczenie placówki i normalny dom. We Wrocławiu obowiązuje zasada, że w każdym nowotworzonym jest przynajmniej jedno dziecko niepełnosprawne. Na czas istnienia rodzinnego domu zawodowi rodzice dostają mieszkanie od miasta. Muszą mieć jednak lokal, do którego po przejściu na emeryturę będą mogli wrócić.