Lokalny System Opiekunczy - Konferencja

 
Relacja z Dziennika Zachodniego - Bytomskiego 02 czerwca 1998 roku

Przeszło dwieście osób rozmawiało o systemach opiekuńczych Czarnych stóp "krok do reformy"

Konferencję zorganizował Zarząd Oddziału Katowickiego Towarzystwa Rozwijania Aktywności Dzieci i Młodzieży "Szansa". - Chodzi nam o skoordynowanie działań wokół spraw opieki nad dzieckiem. Najczęściej były one do tej pory rozproszone - mówi Andrzej Łabądź, prezes bytomskiej "Szansy".
Bytomska "Szansa" przedstawiła w pištek stanowisko w sprawie lokalnego systemu opiekuńczego miasta. Łabšdź podkreśla w nim m.in. wady systemu, takie jak brak rozwiniętej sieci poradnictwa rodzinnego i młodzieżowego, słabe wykorzystanie szkół podstawowych w polityce prorodzinnej, tradycyjne pojmowanie polityki prorodzinnej, czyli ograniczenie roli Ośrodka Pomocy Społecznej do dawania zasiłków i zaspokajania
roszczeń finansowych. Łabšdź uważa, że system jest tak skonstruowany, iż częstokroć wyręcza rodziców w pełnieniu funkcji rodzicielskich, zdejmuje z nich odpowiedzialność za dzieci, co prowadzi do rozwoju patologii w rodzinach. - Chcielibyśmy wprowadzić tzw. pedagogów ulicznych, którzy wnikaliby w środowiska zagrożonej młodzieży i starali się przeciwdziałać wszelkim skutkom tych zagrożeń. To podobna funkcja do streetworkerów, którzy działająw Tarnowskich Górach czy w Warszawie - opowiada Andrzej Łabšdź.

Poruszono też problem rodzinnej opieki zastępczej. Chodzi o to, żeby dzieci z domów dziecka w miarę możliwości umieszczać w rodzinach zastępczych. - Koszt pobytu jednego dziecka w placówce opiekuńczej wynosi około tysiąc dwieście złotych. Należy znaleźć tym dzieciom rodziny, przecież te pieniądze mogą pójść za nimi. Dziecko powinno wychowywać się w rodzinie zastępczej.

O roli wolontariatu w służbie organizacji mówiła podczas konferencji Tatiana Gorzkowska, wiceprezes katowickiego oddziału "Szansy". Kilka osób z bytomskiego ośrodka otrzymało legitymacje wolontariusza. - Wręczyliśmy szesnaście legitymacji.
Około dziewięćdziesięciu procent wszystkich organizacji niosących pomoc opiera się właśnie na pracy wolontariuszy. Żeby nim zostać trzeba zaliczyć roczny okres próbny. Sprawdzamy w ten sposób każdego kandydata - podkreśla Gorzkowska.

Wśród uczestników konferencji byli przedstawiciele placówek opiekuńczo-wychowawczych z całego województwa, bytomskich szkół i wolontariusze. - Usłyszeliśmy ludzi, którzy prezentowali systemy gdzieś już funkcjonujące i sprawdzające się. To nie była tylko teoria, wielu ludzi wymieniło poglądy i przekazało swoje doświadczenia innym - podsumowała Gorzkowska.

ANNA DZIEDZIC
 



 

Referat Andrzeja Olszewskiego na konferencji organizowanej przez katowicki oddzial TRAD "Szansa" w UM Bytom

Naszym działaniem pragniemy wskazać opinii publicznej na istotne problemy i przyczyny powstawania patologii rodziny w Polsce. Jako chrześcijanie skłonni jesteśmy do upatrywania przyczyn kryzysu rodziny w naszym kraju nie tyle w warunkach politycznych, społecznych, w wadliwie funkcjonujšcym systemie prawnym (choć i one mają duży wpływ na zaistniałąsytuację), ile w upadku moralności człowieka i deprecjacji wewnętrznego systemu wartości. Ten wewnętrzny stan człowieka prowadzi do znieczulicy, lekceważenia i braku szacunku dla drugiego człowieka i jego poglšdów, arogancji, wulgaryzacji życia, akceptacji alkoholizmu jako sposobu na życie i w efekcie do upadku wartości rodziny jako podstawowej komórki społecznej. Dzieci zamiast wzrastać w pełnym miłości i akceptacji środowisku rodzinnym, naśladują naganne wzorce swoich opiekunów. W naszym odczuciu jedynie wpływ na zmianę wewnętrznej postawy człowieka może wpłynšć na uzdrowienie rodziny i społeczeństwa. Jako środowisko odwołujšce się również do wartości chrześcijańskich chcemy prosić polityków, posłów i senatorów, aby nie zatrzymali się w swojej pracy nad ustawąantyaborcyjnš, lecz aby poszli dalej i uchwalili ustawę, którąja nazywam ustawąo obronie życia już istniejšcego.

Promujemy rodzinne formy opieki zastępczej oparte na zasadzie systemu dobrze przygotowanych profesjonalnych rodzin zastępczych i kameralnych rodzinnych domów dziecka. Od konferencji w Błażejewku nasze przemyślenia uległy sprecyzowaniu i na podstawie wnikliwej analizy poczynań zaprzyjaźnionych z nami rodzin zastępczych jesteśmy za opcją tworzenia zespołu rodzinnych domów dziecka i umieszczaniem w nich maksymalnie czwórki dzieci - i to jednopokoleniowo. Zespół rodzinnych domów dziecka to dwie lub trzy zaprzyjaźnione ze sobą rodziny, tworzące na jednym terenie np. w obrębie jednego miasta lub dzielnicy rodzinne środowisko zastępcze. Zespół taki ma nie tylko większą możliwość kontaktu i konsultacji z dobrym, zatrudnionym na własne potrzeby pediatrą lub psychologiem, ale również pozwala rodzicom zastępczym na okresowy odpoczynek, podczas gdy ich dziatwa trafia do "cioci i wujka". W ten sposób tworzy się wspólnotę pełniącąrolę całodobowej grupy wsparcia.

Nie wołamy o całkowite zamknięcie domów dziecka, bo mamy świadomość, że musząone funkcjonować. Zmierzamy raczej w tym kierunku, aby domy dziecka wspierać i reformować, by mogły działać choćby na zasadzie tzw. rodzinek, by były nowoczesne, a dorastajšce w nich dzieci nie miały poczucia, że wychowują się w "bidulu". Jesteśmy jednak całkowicie przeciwni domom małego dziecka. Wielokrotnie wykazywano w literaturze fachowej, że podczas pierwszych trzech lat życia ulega kształtowaniu psychika małego dziecka i w tym okresie jest najbardziej podatna na deformacje. Dlatego opieka nad najmłodszymi dziećmi powinna być całkowicie przejęta przez system rodzin zastępczych.

Obecny system opiekuńczy i prawny działa w taki sposób, że to dzieci karane sąumieszczaniem a w placówkach opiekuńczych, podczas gdy wobec rodziców lub opiekunów nie wyciaga się żadnych konsekwencji. Naszym zdaniem alternartywą dla obecnej sytuacji mogłoby być kierowanie wyrokiem sądu, całej patologicznej rodziny do ośrodka resocjalizacyjnego, w którym przygotowani specjaliści realizujący opracowany wcześniej program, mogliby pomóc ratować rodzinę. Obecnie ChSPD analizuje możliwości tego rozwišzania i przygotowywuje odpowiednią kadrę.

Konferencja o tej tematyce jest jednąz pierwszych na terenie woj. katowickiego. Dużąsatysfakcję sprawia nam fakt, że odbywa się ona w Bytomiu, w mieście, w sšsiedztwie którego przez wiele lat funkcjonowały zakłady opiekuńcze żyjšcej w latach 1866-1930 ewangelickiej diakonisy Ewy von Tiele Wincler zwanej matką Ewą z Miechowic. Nasze Stowarzyszenie utożsamia się z ideš, jakąswoim życiem głosiła matka Ewa w dziele pomocy dzieciom. Idea dzieła miłosierdzia wobec bliźniech przebija z wielu zapisów Pisma świętego. Niech mi będzie wolno przeczytać trzy z nich.

Chciałbym także zasygnalizować, że w naszym odczuciu obecnie przygotowywana reforma systemu opiekuńczo-wychowawczego jest traktowana zbyt marginalnie, a zepchnięta w cień reformy systemu edukacji nie zostanie odpowiednio dobrze przygotowana i poprzedzona szerokš, oddzielną konsultacją społecznš. Dlatego spróbujemy wystšpić wraz z innym zainteresowanymi organizacjami społecznymi z inicjatywą obywatelską i zaproponować Sejmowi odrębny pakiet regulacji jako obywatelski bądź poselski projekt o opiece z uwzględnieniem właściwego miejsca rodzinnej opieki zastepczej.

Są na tej sali przedstawiciele kilku organizacji pozarzą dowych wywodzą cych się z różnych środowisk, lecz mam przekonanie, że łą czy nas jeden cel, jakim jest dobro dzieci. Dlatego na koniec pozostawiam dobre życzenie, aby wszystkie nasze działania oparte były na jedności i przyjaznej współpracy naszych organizacji. Mam bowiem pewność, że spójność ta stanie się znaczącą siłą , która pozwoli nam osiągnąć wspólny cel - szczęśliwe dzieciństwo i dobry fundament pod dorosłe życie dla wielu.

Poprzedni Home Następny