Od kilku lat zmienia się mentalność społeczna Polaków i obecnie to, co kiedyś było obszarem działania administracji państwowej i lokalnej, staje się polem działań dla osób skupionych w organizacjach społecznych. Powstają różne organizacje, stowarzyszenia, fundacje, a w nich pasjonaci i ludzie dobrej woli realizują swoje powołania i pomysły. Ta prawidłowość funkcjonuje w systemie pomocy socjalnej, a zwłaszcza w dziedzinie opieki nad dziećmi osieroconymi, porzuconymi i zagrożonymi patologią.
Przez dziesiątki lat opiekę tę sprawowały agendy Ministerstwa Edukacji Narodowej domy dziecka, domy małego dziecka, pogotowia opiekuńcze, oraz poradnie psychologiczno - pedagogiczne w których na jednego specjalistę przypada ok. 1600 dzieci. Dzieci znajdujące się w tych placówkach nie mają możliwości osiągnięcia emocjonalnej i społecznej dojrzałości, czyli wdrożenia się do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie, założenia zdrowej rodziny i często są bezpowrotnie wtopione w patologiczny margines.
Obecnie w Polsce istnieje kilka stowarzyszeń zajmujących się pomocą dzieciom, których nadrzędnym celem jest idea likwidacji domów dziecka i innych podobnych placówek, a w ich miejsce tworzenia zastępczych środowisk rodzinnych, rodzin zastępczych, systemu adopcji i rodzinnych domów dziecka. Warto tu wspomnieć o Towarzystwie "Nasz Dom", TRAD "Szansa" z Warszawy oraz zaprzyjaznionego z naszą "Misją Nadziei", Stowarzyszeniu Rodzicielstwa Zastępczego w Poznaniu.
W odpowiedzi na te działania i
otwierające się możliwości w lipcu 1997 roku grupa
przyjaciół ze środowisk ewangelicznych w Polsce
zarejestrowała w Sądzie Wojewódzkim w Katowicach
stowarzyszenie o nazwie Chrześcijańskie Stowarzyszenie Pomocy
Dzieciom "Misja Nadziei" z siedzibą w Dąbrowie
Górniczej. Nasza działalność obejmuje trzy obszary. Po
pierwsze, chcemy promować rodzinne formy opieki nad dziećmi
trafiającymi do placówek. Po drugie, poprzez poradnictwo
rodzinne, prowadzenie świetlic i obozów resocjalizacyjnych
chcemy objąć pomocą te dzieci, które mogą jeszcze żyć w
swojej naturalnej
rodzinie przeżywającej chwilowy
kryzys, i po trzecie planujemy nieść specjalistyczną pomoc
medyczną dzieciom dotkniętym ciężkimi chorobami np.
mukowiscydozą czy porażeniem mózgowym. Ten pierwszy punkt
planujemy realizować w oparciu o zainicjowany przez nas
pilotażowy program tworzenia zespołu rodzinnych domów dziecka
i właśnie taki jako pierwszy chcemy w najbliższej
przyszłości uruchomić. Zgłosiliśmy też propozycję, aby
utworzyć ośrodki resocjalizacji dla całych patologicznych lub
zagrożonych patologią rodzin. Byłaby to pewna alternatywa dla
obecnego systemu, który polega na oderwaniu dziecka od jego
naturalnego środowiska i umieszczeniu w placówce, np. w domu
dziecka.
Doceniamy osiągnięcia istniejących już w Polsce stowarzyszeń i organizacji kościelnych oraz ponadwyznaniowych, specjalizujących się w pracy ewangelizacyjnej wśród dzieci. Możemy tu wymienić MED przy fundacji "Życie i Misja", Społeczność Ewangelizacji Dzieci, fundację "Agape" czy "Świat Dziecka". Prowadzone przez nie m.in obozy, kluby Dobrej Nowiny, są naszym zdaniem bardzo pomocne, wręcz kluczowe w systemie pomocy dzieciom ze środowisk patologicznych.
ChSPD "Misja Nadziei" pragnie być równorzędnym partnerem, korzystać z działalności ewangelizacyjnej wspomnianych organizacji, a zarazem stanowić silny, fachowo przygotowany, pion niesienia konkretnej pomocy socjalnej, dla dzieci ulicy i dzieci z domów dziecka. Chcemy też w jakiś sposób utożsamić się z historyczną działalnością ewangelików w Polsce, a przede wszystkim z pracą Ewy von Tiele-Winckler, zwanej Matką Ewą, która kierowana miłością i troską o dzieci tworzyła placówki opiekuńcze. Chcemy wykorzystać tkwiący w chrześcijanach olbrzymi potencjał miłości i troski o bliznich i skierować go na dzieci.
W naszych działaniach chcemy
zwrócić uwagę na istotę problemu, jakim jest: rozpad rodziny,
utrata jej autorytetu i odejście społeczeństwa od moralno -
etycznych wartości ewangelicznych. Od kilku lat w Polsce
zmniejsza się ilość zawieranych małżeństw, wzrasta liczba
rozwodów, konkubinatów, związków homoseksualnych. Coraz
częściej dziecko wychowywane jest tylko przez jednego z
rodziców. Dane te w sposób zatrważający potwierdzają tezę,
że tradycyjny model rodziny chyli się ku upadkowi. Żyjemy w
czasach, w których wartości takie jak sukces, pieniądze,
kariera stają się cenniejsze od rodziny.
Futurolodzy przestrzegają, że
jeśli obecne trendy się utrzymają, to tradycyjna rodzina
straci na popularności, co może nieodwracalnie rozbić
społeczeństwo.
Również od kilku lat obserwujemy wzrost przestępczości wśród nieletnich, zmniejsza się dolna granica wieku nieletnich przestępców, a wyraznie wzrasta brutalność, okrucieństwo i bestialstwo tych poczynań. To właśnie upadek roli i autorytetu rodziny, porzucenie ewangelicznej drogi sprawiedliwości, prawdy, miłości i ładu społecznego powoduje, że w społeczeństwie pojawia się patologia, że dzieci wpadają w ramiona złego towarzystwa, że kradną, uprawiają prostytucję, biorą narkotyki, i że wzrasta ilość przestępstw wśród nieletnich.
Dlatego nasze stowarzyszenie popiera program i ideę "Najpierw Rodzina", ponieważ tylko w rodzinie - w naszym przypadku w rodzinie zastępczej - dziecko uczy się okazywać i przyswajać miłość, uczy się stawiania i osiągania celów, systematycznie przyswaja bacznie obserwowane normy i wzorce postępowania, jest akceptowane i uczy się akceptować innych. Tylko w rodzinie dziecko nie jest tłumem, jest szanowaną i kochaną osobą. Tego typu doświadczeń nie wynosi się z domu dziecka.
Nawet najlepsze domy dziecka z definicji są złe, bo proces wychowawczy oparty jest tam nie na miłości, ale na przymusie i konieczności bezwzględnego podporządkowania się bezdusznym regulaminom. Być może to są przyczyny dla których aż 60% bezdomnych w Polsce to byli wychowankowie domów dziecka. Według naszych informacji wielu wychowanków placówek kończy swoje życie samobójstwem. Dzieje się tak dlatego, że grozniejsze od bezrobocia i biedy jest brak uczucia i akceptacji dziecka przez jego najbliższych oraz to że dorosły człowiek opuszczając placówkę, na ma żadnej ciągłości historycznej, żadnej rodziny, często żadnych najbliższych. Zainteresowanych opisem sytuacji w domach dziecka, zachęcam do przeczytania cyklu artykułów p. Barbary Pietkiewicz i Ewy Wilk w tegorocznych numerach "Polityki"
Jesteśmy za stopniowym i mądrym przekształcaniem domów dziecka w ośrodki. o charakterze zbliżonym do obrazu naturalnej rodziny. Jesteśmy również za szybkim zamknięciem domów małego dziecka do których z wyrokiem sądów trafiają niemowlęta wprost z oddziałów położniczych. W normalnej rodzinie, zanim pojawi się dziecko, już matkę otacza się miłością, a dziecię będące jeszcze w brzuchu kobiety jest głaskane i słyszy pierwsze rozmowy jakie tato i mama doń kierują. Dzieci z rodzin patologicznych już od okresu ciąży są najczęściej odrzucone, nie mające poczucia więzi z nikim, i dlatego może się zdarzyć, że w normalnej szczęśliwej rodzinie będzie świadomie burzyć istniejącą tam więz. Tragizm uczuciowy wielu dzieci rozpoczyna się gdy dziecko po urodzeniu trafia do tzw. domów małego dziecka. To, że w okresie pierwszych trzech miesięcy ich życia, nikt ich nie przytuli, że ich otoczenie to tylko częsty płacz leżących obok w łóżeczkach dzieci powoduje głębokie urazy emocjonalne. Niestety, i w tym wypadku wadliwe jest ustawodawstwo polskie, bo najczęściej rodzice dziecka, trafiającego do domu małego dziecka nie są pozbawieni praw rodzicielskich, a tym samym nikt inny nie może tych praw opiekuńczych nabyć. Być może alternatywą dla tych domów byłyby tymczasowe rodziny zastępcze, które by niańczyły noworodki do czasu uregulowania sytuacji prawnej.
By sprostać tym potrzebom społecznym "Misja Nadziei" będzie się ubiegać o stworzenie własnego ośrodka rodzin zastępczych, bądz nawiąże ścisłą współpracę z ośrodkiem już istniejącym. Rodzinna opieka zastępcza może funkcjonować jako: rodzinne pogotowie opiekuńcze, średnio i długoterminowe rodziny zastępcze, rodzinne domy dziecka, a do jej zadań należy m. in. analiza sytuacji rodzinnej dziecka, podjęcie próby pomocy naturalnej rodzinie, opieka nad niemowlętami oczekującymi na adopcję, opieka nad młodą matką i jej dzieckiem, krótkie pobyty w rodzinach zastępczych dzieci niepełnosprawnych, umożliwiające chwilę wytchnienia dla ich naturalnych rodziców, przygotowanie adopcji i długoterminowych rodzin zastępczych, prowadzenie rodzinnych domów dziecka, pomoc w diagnozowaniu i leczeniu zaburzeń neurologicznych, endokrynologicznych, psychologicznych.
Na etapie przygotowań do działalności "Misji Nadziei", opracowaliśmy i wielokrotnie omawialiśmy charakterystykę zagrożeń i patologii społecznej. Zachodzące w Polsce zmiany ustrojowe, wydłużający się okres przejściowy, dokonywane reformy ekonomiczne i polityczne, wysoki poziom bezrobocia sprawiają, że w od roku 1990 stale powiększa się strefa ubóstwa społecznego, a wraz z nią wzrasta patologia i przestępczość. Nasze Państwo nie jest dobrze przygotowane do tej nowej sytuacji, i praktycznie nie pełni swojej funkcji opiekuńczej. Rodzice natomiast, szukając dodatkowych zródeł dochodów podejmują się dodatkowej pracy, często są przemęczeni, zaganiani i sfrustrowani czego skutkiem jest utrata kontaktu z dziećmi, a rolę wychowaczą przejmują wówczas rówieśnicy bądz przepełniona przemocą i gwałtem telewizja i video.
Innymi problemami są
podupadające szkolnictwo i system opieki zdrowotnej dla dzieci.
Statystki podają, że ok. 30% dzieci zalicza się do grupy
dyspenseryjnej, a u około 15% dzieci występują zaburzenia
rozwoju psychospołecznego. Zauważalnym problemem jest dość
spora liczba dzieci niedożywionych, często słabnących z
wycieńczenia organizmu. Z różnych powodów pojawiła się w
Polsce liczna grupa dzieci wędrujących po ulicach, koczujących
na dworcach, mieszkających w melinach i opustoszałych
mieszkaniach - grupa nieprzystosowanych społecznie dzieci ulicy.
Wg. opinii specjalistów w ostatnich latach obserwuje się wzrost
zjawisk patologicznych. Coraz więcej dzieci nadużywa alkohol i
bierze narkotyki, w tym także amfetaminę. Rozszerza się
problem prostytucji dziewcząt nieletnich, szczególnie w
regionach przygranicznych. Policja szacunkowo ocenia, że
proceder ten uprawia około 600 nieletnich dziewcząt, jednak
naszym zdaniem liczba ta jest faktycznie
dużo wyższa. W Warszawie notowane
były przypadki 10 - letnich prostytuujących się dziewczynek,
pojawiło się także zjawisko tzw. prostytucji szkolnej. W takim
mniej więcej świecie wychowują się dzieci z grupy ryzyka,
potencjalni kandydaci do sierot społecznych. Proces
resocjalizacyjny jest bardzo trudny, aczkolwiek rokujący dobre
nadzieje. Im wcześniej rozpoczęty tym lepiej.
Właściwie uświadomiliśmy sobie, że to co dla nas jest normalne, to dla dzieci z rodzin patologicznych jest nienormalne. Myć się, odrabiać lekcje, pracować, kochać żonę, męża, szanować innych ludzi, mieć obowiązki... Uświadomiliśmy sobie, że dzieci te przyjmują naszą miłość uważając, że im się to należy. Nie potrafią kochać i szanować innych ludzi, i choć po ludzku patrząc sytuacja jest beznadziejna, patrzymy w przyszłość pamiętając, że Jezus umarł i przyszedł do tych co się zle mają ...
Mamy też świadomość, iż wypełniamy i współuczestniczymy w misji społecznej dla Europy środkowej, polegającą na propagowaniu i rozwijaniu idei rodzicielstwa zastępczego. Wprowadzenie i powodzenie tej cywilizowanej idei stanie się przykładem dla państw Europy Wschodniej, w których sytuacja dzieci jest tragiczna.
Zauważyliśmy, że jest dobry czas i miejsce na to, aby w naszym kraju, powstało silne ewangeliczne lobby, innymi słowy mówiąc, istnieje potrzeba stworzenia silnej ewangelicznej, ponaddenominacyjnej, fachowej i profesjonalnej reprezentacji. Chcielibyśmy aby nasza "Misja Nadziei" zdobyła społeczne zaufanie i mogła taką reprezentację konstruować. Myślę, że nie mówienie w środowisku chrześcijan o problemach sieroctwa i dzieci w potrzebie, to czynienie sprawy tajemnicą. Realizując swoje zamierzenia planujemy wraz z innymi współorganizować konferencję dyskusyjno - integracyjną o tematyce pomocy dzieciom. Chcemy więc, aby nasze Stowarzyszenie w partnerskiej pracy z innymi organizacjami podjęło się akcji informacyjnej, mającej na celu uświadomienie społeczeństwu, że problem jest, i że możemy, a nawet powinniśmy coś konkretnego w tym temacie uczynić. Dziękujemy ludziom z różnych kościołów, zborów ewangelicznych, organizacji społecznych, dziennikarzom, pracownikom placówek opiekuńczych, każdemu kto w najmniejszy sposób pomógł nam dojść do dnia dzisiejszego. Bogu niech będzie chwała.
Boże! Oto w naszym kraju jest
ich tysiące, zagubionych, żyjących w brudzie, w grzechu, w
szatańskich szponach - małe dzieci.
Oto w naszym kraju, dzieci, które
gdy dorosną, zrodzą następne pokolenie pełne zła,
nienawiści i obojętności. Panie, prosimy o Twoją Łaskę, aby
w naszym kraju znalazły się środki i znalezli się ludzie,
którzy z Twoim namaszczeniem i z Twoim powołaniem, przełamią
bramy piekieł, za którymi są dzieci, małe, bezbronne, do
których, Panie, kazałeś nam stać się podobnymi ...