MATKA też CZŁOWIEKW Łodzi kolejny raz ruszyła akcja o dramatycznym haśle "Mamo nie chcę umierać na śmietniku". Jest to akcja skierowana do matek, aby dały szansę swoim dzieciom, dały życie - rodząc w Szpitalach i regulując ich sytuacje prawną.
Dzieci pozostawiane na klatkach schodowych, śmietnikach, podrzucane do Kościół czy wreszcie zabijane to skrajne przypadki "odrzucanych" dzieci. Często myślimy wtedy, co za matka?! Wyrodna, nieczuła, nienormalna. Jak można nie chcieć własnego dziecka, jak można zabić własne dziecko? Co za niesprawiedliwość - jedni nie mogą mieć dzieci, a taka ... wyrzuca. Dlaczego tak zrobiła?
Nie ma jednak do końca odpowiedzi na pytanie - dlaczego? Oprócz ewidentnych przypadków chorób psychicznych, trudno jednoznacznie określić, jakie cechy osobowości predestynują do takich zachowań. Najczęściej są to sytuacje skrajnego ubóstwa i silnej depresji. Nie bez znaczenia jest też opinia publiczna i stereotypy o wyrodnej matce oddającej swoje dziecko.
Rocznie w Polsce zdarza się kilka takich przypadków, o których słyszymy w mediach. Biorąc pod uwagę zgłoszenia noworodków do adopcji - to mało, patrząc na śmierć dziecka - to o kilka za dużo.
Od kilku lat, pracując w Ośrodku, spotykam się z matkami oddającymi dzieci do adopcji. Decyzja o zrzeczeniu się dziecka jest dla każdej kobiety niezwykle trudna, często okupiona ogromnym cierpieniem. Chciałabym napisać o ich najważniejszych problemach pokazując, że MATKA też CZŁOWIEK.
Jak powszechnie wiadomo, zgodnie z przepisami Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego, matka biologiczna po urodzeniu dziecka ma min. 42 dni na podjęcie decyzji o zrzeczeniu. Możliwość odwołania tej decyzji istnieje do momentu złożenia przez kandydatów na rodziców adopcyjnych wniosku o przysposobienie, a to w praktyce może odbyć się nawet tego samego dnia, co zrzeczenie. Widzimy więc, że po 6 tygodniach matka podejmuje ostateczną decyzję. Te 6 tygodni to długo i krótko. Długo dla dziecka, które w tym czasie pozbawione jest troski i miłości rodziców, a krótko w perspektywie decyzji nieodwracalnej, decyzji na całe życie.
Ogromną rolę w tym okresie, a także już wcześniej, gdy matka będąca w ciąży ujawni pomysł oddania dziecka, odgrywają osoby i instytucje, do których matka zgłosi się po pomoc, a więc Dom Samotnej Matki, Ośrodek Adopcyjno -Opiekuńczy, Telefon Zaufania czy Szpital. Oczywiście w każdej z tych instytucji matka szuka innej pomocy. Oczekiwania jej są również uzależnione od jej indywidualnej sytuacji i potrzeb. Generalnie oczekiwania możemy podzielić na trzy grupy, w zależności od etapu na jakim znajduje się matka:
1. Oczekiwania kobiet w okresie ciąży, kiedy pojawia się myśl o oddaniu dziecka. Najczęstszą potrzeba jest pragnienie rozmowy z osoba kompetentną, aby ta pomogła jej w podjęciu decyzji lub potwierdziła słuszność podjętej decyzji, przez udzielnie informacji o sposobie załatwienia spraw formalnych. Nierzadko matki szukają okazji do głębszego otwarcia się, aby, aby uzyskać wsparcie i odbarczenie z poczucia winy. W tym okresie kobiety szukają również pomocy w ukryciu się przed rodziną, mężem czy konkubentem. Często zależy im na zachowaniu tajemnicy i zapewnieniu o dyskrecji.
2. Oczekiwania związane z pobytem w szpitalu. Tutaj ogromną rolę odgrywa personel medyczny, zarówno lekarze, jak i pielęgniarki czy położne. Kobiety wstydzą się powiadomić o swojej decyzji pozostawienia dziecka, boją się etykietowania. Oczekują zrozumienia i porady w ważnych w tej sytuacji kwestiach: czy zobaczyć dziecko, w jaki sposób się pożegnać.
3. Oczekiwania związane z etapem pożegnania. Pojawiają się tutaj: potrzeba towarzyszenia w rozpaczy, pociechy, pomocy w przeżyciu żałoby i znalezieniu recepty "jak teraz żyć?", a czasami pomocy w napisaniu pożegnalnego listu. Konieczne bywa wielokrotne potwierdzanie, iż dziecko jest dobrej rodzinie, a nie w placówce.
Wyżej wymienione potrzeby i oczekiwania wypływają z bardziej lub mniej uświadomionych problemów, które występują u kobiet zarówno przed zrzeczeniem, jak i po złożeniu oświadczenia Sądzie.
Najczęstszymi problemami matek przed adopcją są: ciągle wahania, co do decyzji, poczucie winy i wyrzuty sumienia, poczucie krzywdy, lęk przed opinią społeczną, presja otoczenia, zaprzeczanie więzi z dzieckiem, chęć wyboru rodziców adopcyjnych i nie odcinania się do dziecka, lęk przed personelem medycznym i Sądem, ogólne obniżenie nastroju i objawy psychosomatyczne.
Po adopcji pojawiają się także: poczcie straty i tęsknota za dzieckiem, żal, marzenia o spotkaniu z dzieckiem, lęk o warunki bytowe dziecka, potrzeba posiadania informacji o nim i zdjęć, natrętne myśli, zaburzenia snu i objawy somatyczne. Narasta poczucie pustki i bezsensu życia, a to pociąga za sobą zachowania destrukcyjne służące zagłuszeniu tęsknoty np. alkohol, narkotyki, seks, nowa ciąża, autoagresja czy wreszcie próby samobójcze.
Tak jak wspominałam wcześniej, każda sytuacja jest inna, nie ma "wzorca" matek oddających dzieci do adopcji. Są to kobiety młode i w średnim wieku, zamężne, rozwiedzione i w konkubinatach, z wyższym wykształceniem i upośledzone, posiadające dzieci i bezdzietne, które oddają pierwszy raz i które oddają piąty raz, które ukrywają ciążę, głodzą się i bandażują, żeby nie było widać brzucha i takie, które regularnie odwiedzają lekarza i łykają kwas foliowy.
Poniżej pozwalam sobie zamieścić dwa listy. Pierwszy, list matki biologicznej od rodziców adopcyjnych przekazywany wraz z 2,5 letnim synkiem. Drugi, który otrzymałam od 19 - letniej dziewczyny miesiąc po oddaniu dziecka.
Drodzy Państwo,
Jestem samotną matką trójki dzieci. Zdecydowałam się na ten krok, bo sama nie potrafię sprostać wszystkim problemom. Nie na wszystko mnie stać, Marek nie zawsze miał to, co powinien. Mam nadzieję, że będzie miał kochających rodziców, którzy będą go kochać może bardziej niż ja. Jestem pewna, że państwo zapewnią mu szczęśliwe dzieciństwo, czas dojrzewania. Mnie nie byłoby stać na dobre wykształcenie wszystkich dzieci. Nie wiem czy Marek kiedyś w przyszłości będzie o mnie wiedział, ale gdyby tak, to proszę powiedzieć mu, że oddałam go, choć bardzo go kocham, dla jego dobra. U nas jest bieda, więc znałby jedynie to. Proszę go bardzo kochać, on potrzebuje dużo miłości. Wierzę, że kiedyś mi wybaczy. Mama Marka
Droga pani Madziu!
Pewnie zdziwi Panią ten list, ale ja musiałam napisać go. Zdaję sobie sprawę, że nie powinnam, ale moje sumienie nie daje mi spokoju. Ktoś może pomyśleć, że oddałam moją córkę, dlatego, że Jej nie kochałam. To nie jest jednak prawda. Bardzo ja kochałam i była to najcięższa decyzja w moim życiu. Wiem, że nigdy jej nie odzyskam, ale bardzo bym chciała wiedzieć czy jest zdrowa, czy trafiła do dobrej rodziny. Tak więc panią proszę, aby napisała mi Pani, jak ona się miewa. Bardzo chciałabym wiedzieć, jaki ma kolor oczu, czy jest duża. Nie wiem jak Pani zareagowała na słowo "moja"" ale Ona zawsze będzie dla mnie malutką Emilką, zawsze będę ja kochać. Pozdrawiam Panią i wszystkich pracowników Ośrodka -Kinga
Listy zostawiam bez komentarza.
Magda Lesiak
Niepublikowane dane statystyczne AOAO w Łodzi
Liczba noworodków zgłoszonych przez Szpitale w 2002 rokudo AOAO w Łodzi Liczba noworodków zabranych przez matki biologiczne Liczba niemowląt powierzonych do rodzin ze Szpitali po zrzeczeniu ( w 2 m.ż.) Liczba niemowląt powierzonych po 2 m.ż. z placówek opiekuńczo - wychowawczych po uregulowaniu sytuacji prawnej Pozostałe: w trakcie regulowania sytuacji prawnej, chore, których matki zgłosiły się do innych Ośrodków 79 10 50 3 16